


W ostatnich miesiącach przedsiębiorcy działający w handlu międzynarodowym coraz częściej spotykają się z nowym zjawiskiem: bank pyta nie tylko o źródło pieniędzy, ale również o to, czy sprzedawany towar nie jest produktem podwójnego zastosowania i czy jego eksport nie narusza unijnych sankcji. Dotyczy to w szczególności branż takich jak IT, elektronika, części komputerowe, czy komponenty przemysłowe.
To ważna zmiana praktyki. Dla wielu firm oznacza ona, że zwykły wpływ zagranicznego przelewu może zakończyć się dodatkowymi pytaniami banku, wstrzymaniem środków, a nawet cofnięciem płatności.
Banki działające w Polsce są tzw. instytucjami obowiązanymi w rozumieniu ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Oznacza to, że muszą stosować środki bezpieczeństwa finansowego, identyfikować klienta, badać cel i charakter relacji gospodarczej oraz monitorować transakcje.
W praktyce oznacza to, że gdy transakcja jest wysokokwotowa, niestandardowa, międzynarodowa albo dotyczy towarów potencjalnie wrażliwych, bank może zażądać dodatkowych wyjaśnień. Coraz częściej pojawiają się pytania o:
Podstawą takich działań są przede wszystkim przepisy ustawy AML, które nakazują bankom analizować transakcje nietypowe lub niezgodne z profilem działalności klienta.
W praktyce problem polega na tym, że samo pojawienie się określonego kodu CN przy towarze elektronicznym nie zawsze przesądza jeszcze o tym, że mamy do czynienia z towarem „dual-use”. O kwalifikacji często decydują bowiem konkretne parametry techniczne, a nie tylko ogólna klasyfikacja taryfowa.
Mimo to banki coraz częściej przyjmują ostrożne podejście. Jeżeli widzą eksport elektroniki, komponentów do poza Unię Europejską, oczekują od klienta wykazania, że:
Dodatkowym źródłem ryzyka są sankcje UE wobec Rosji, w szczególności Rozporządzenie Rady (UE) nr 833/2014. W obrocie elektroniką i sprzętem IT banki coraz częściej sprawdzają, czy sprzedawany towar nie znajduje się w grupie produktów objętych szczególnymi ograniczeniami albo dodatkowymi obowiązkami kontraktowymi.
W praktyce pytania banków dotyczą dziś nie tylko samego eksportu do Rosji. Równie ważne jest dla nich ryzyko pośredniego naruszenia sankcji, czyli sytuacji, w której towar trafia formalnie do państwa trzeciego, ale ostatecznie może zostać reeksportowany do Rosji lub wykorzystany z naruszeniem unijnych ograniczeń.
Dlatego bank może oczekiwać od eksportera informacji o:
Z punktu widzenia przedsiębiorcy szczególnie istotne jest to, że kontrola AML i sankcyjna nie kończy się na pytaniach mailowych. Jeżeli bank uzna, że wyjaśnienia są niewystarczające albo ryzyko naruszenia przepisów jest zbyt wysokie, może odmówić bezpiecznej realizacji transakcji i skierować przelew do zwrotu.
W bardziej poważnych przypadkach sprawa może zostać zaraportowana. Ustawa AML przewiduje mechanizmy współpracy z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej, a następnie także możliwość wstrzymania transakcji lub blokady rachunku w określonych sytuacjach.
To nie jest już wyłącznie teoria. Praktyka pokazuje, że obrót międzynarodowy w sektorach podwyższonego ryzyka może skutkować bardzo daleko idącymi konsekwencjami, zwłaszcza gdy instytucja finansowa uzna, że transakcja może mieć związek z obchodzeniem sankcji albo z innym ryzykiem regulacyjnym.
Firmy handlujące elektroniką, częściami serwerowymi lub innymi komponentami technicznymi powinny zakładać, że bank może poprosić o pełną dokumentację transakcji jeszcze przed zaksięgowaniem środków albo przed ich odblokowaniem.
Z praktycznego punktu widzenia warto zawczasu przygotować:
Dla banku kluczowe jest dziś nie tylko to, co firma sprzedaje, ale także to, czy potrafi wykazać należytą staranność.
Najważniejszy wniosek jest prosty: banki w Polsce coraz aktywniej pytają klientów o produkty podwójnego zastosowania i wyciągają z tego praktyczne konsekwencje. Dla przedsiębiorcy może to oznaczać opóźnienie transakcji, zwrot przelewu, a w poważniejszych sytuacjach także uruchomienie mechanizmów przewidzianych w ustawie AML.
Dlatego firmy prowadzące eksport elektroniki, części komputerowych i sprzętu IT powinny wdrożyć wewnętrzne procedury weryfikacji towaru i kontrahenta jeszcze przed przyjęciem płatności. Dziś compliance nie jest już dodatkiem do biznesu. Coraz częściej staje się warunkiem przeprowadzenia transakcji.
Klienci naszej Kancelarii